04.06.2012

Losowanie - wyniki!

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze i tak liczny udział w losowaniu :)
Miło mi poinformować, że Błękitnooki chłopiec powędruje do:


Czekam na adres potrzebny do wysyłki i zapraszam na kolejne losowanie :)
Pozdrawiam!

31.05.2012

Urodziny!!!


Gapa ze mnie, że aż wstyd, odwiedzam Wasze blogi, składam życzenia urodzinowe, gratuluję , a zapomniałam o urodzinach własnego, osobistego bloga. Tak, przegapiłam tę datę, nie o kilka dni, nawet nie o kilkanaście, ale o ponad miesiąc! Dokładnie 28 kwietnia 2011 roku zamieściłam swój pierwszy wpis. I tak to się zaczęło. Polubiłam blogowy świat, dobrze się tu czuję i nie wyobrażam sobie, żebym miała go porzucić. Lubię się z Wami dzielić wrażeniami po lekturze i czytać Wasze recenzje. Dzięki nim poznaję dużo świetnych książek, na które być może nie zwróciłabym wcześniej uwagi.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze, bez Was, czytelników, prowadzenie bloga nie miało by sensu.

Przygotowałam małą niespodziankę, książkową oczywiście, bo nie ma nic lepszego dla książkowego mola, niż nowy nabytek do czytania;) Do zdobycia Błękitnooki chłopiec Joanne Harris.
Zgłaszajcie się pod tym postem. Zgłoszenia przyjmuję do niedzieli 3 czerwca. W poniedziałek postaram się przeprowadzić losowanie. Pozdrawiam Was cieplutko!

30.05.2012

"Lektor" Bernhard Schlink


Lektor Bernharda Schlinka to skromna, bo zaledwie 170 stronicowa książeczka z potężnym ładunkiem emocjonalnym. Nie widziałam filmu na podstawie tej książki, jednak historia zawarta w Lektorze bardzo mocno do mnie przemówiła. Obrazy w mej głowie zaczęły wyświetlać się same.
Narratorem tej opowieści jest młody, piętnastoletni Michael, którego życie zapewne potoczyłoby się inaczej, gdyby nie choroba na którą cierpiał i przypadkowe spotkanie pewnej kobiety. Kobietą, która udzieliła chłopcu pomocy była trzydziestosześcioletnia Hanna Schmitz. Piękna, dojrzała, seksowna kobieta. Między tym dwojgiem pojawiła się, a właściwie wybuchła wielka namiętność. Ich skrywany w tajemnicy romans rozwijał się z dnia na dzień, a wspólnym rytuałem stało się czytanie książek na głos. Michael był lektorem. Wypracowany rytuał: czytanie, prysznic, kochanie, sprawdzał się doskonale do czasu, aż pewnego dnia Hanna zniknęła z życia Michaela równie szybko, jak się w nim pojawiła. Michaelowi zostały tylko zgromadzone w pamięci, nienaruszone przez czas obrazy: Hanna stojąca przed wanną, Hanna na rowerze, Hanna wkładająca pończochę.
Po kilku latach kochankowie spotykają się w niezbyt sprzyjających okolicznościach. Michael już jako student prawa, spotyka Hannę na sali sądowej na procesie w sprawie obozów koncentracyjnych. Okazuje się, że kobieta ma za sobą niechlubną przeszłość, z której teraz przyjdzie się jej rozliczyć.

Krótka historia, a tak wiele ważnych tematów podejmuje w niej autor. Kontrowersyjny związek nastolatka z dojrzałą kobietą, jego dojrzewanie, rodząca się seksualność, rozbudzona namiętność, to jeden temat. Kolejny, zawarty w drugiej części opowieści, to rozliczenie z przeszłością, niechlubną historią kraju. Schlink w Lektorze ukazał powojenne pokolenie Niemców, którym przyszło rozliczyć się i odpokutować za grzechy rodziców. Następny temat, to problem winy i kary, zbrodni i ocalenia. Czy Hanna miała wybór? Jej proste, ale wiele mówiące pytanie do przewodniczącego sądu: A pan co by zrobił?, daje do myślenia, ale czy należy się spodziewać odpowiedzi? Kim byli dla siebie Michael i Hanna? Ona wydzielała mu siebie, dostawał tyle miejsca w jej życiu, ile chciała mu dać. Michaelowi musiało wystarczyć. I wystarczało. Kto więcej dawał, a kto tylko brał? Wiele pytań ciśnie się na usta po przeczytaniu Lektora.
Myślę, że warto poświęcić czas tej książce, zatrzymać się i zastanowić nad losem i życiem Michaela i Hanny, dla nich nie było odpowiedniego rozwiązania. Smutne. 
4+/6